Szukaj
  • Marta Tygrys Pokorska-Jurek

artykuł: Trend w architekturze, który każe nam się nabiegać

Aktualizacja: maj 18


Problemem współczesnych firm jest silosowość. Każdy dział firmy pracuje w osobnym zespole, komórce, której ściany i owszem, stykają się z innymi komórkami organizacji, ale już się nie przenikają. Pracownicy odpowiedzialni za biznes, marketing, IT, badania i projektowanie nie dzielą się ze sobą wiedzą i kompetencjami. Mogą nawet nie wiedzieć, czym kto się zajmuje i jaki posiada potencjał. To powoli się zmienia, tym bardziej, że zauważono jak ogromny potencjał niesie za sobą praca w interdyscyplinarnych zespołach. Zmienia się także styl projektowania biur, wymuszając przypadkowe spotkania i poznawanie się ludzi z różnych działów. Ten trend to serendypność. Serendipity to określenie ukute przez angielskiego szlachcica - Horacego Walpole'a na początku XVIII wieku, który zapożyczył je z perskiej bajki “Trzech Książąt Serendip”. Bohaterowie za każdym razem kiedy wyruszają w podróż dokonują przypadkowych odkryć, mądrości, których wcale nie poszukiwali. Serendipity jest więc sztuką odnajdywania czegoś, czego nie szukamy, ale gdy to znajdujemy - jesteśmy obdarowani. Synonimem serendipity może być trafienie, szczęśliwy przypadek, niespodziewane szczęście, fart, czy good luck. A jak to się odnosi do architektury? Ideą serendypności jest zwiększenie szans by trafiły na siebie przypadkowe osoby. Idealnym przykładem jest projekt siedziby Apple'a, który został zaprojektowany przez Normana Fostera (zainspirowanego jeszcze przez Steve'a Jobsa!) w duchu architektury serendipity. Przypomina ogromny pierścień i jest czterokondygnacyjną konstrukcją, implikuje częste przemieszczanie się po całym budynku i spotkanie po drodze ludzi każdego szczebla i specjalizacji. W środku znajduje się ogromny Park, który nadaje się zarówno do pracy, jak i spotkań towarzyskich, a nawet organizowania koncertów. Warto dodać, że budynek jest tak wielki, że mógłby otoczyć Pentagon. Ma ponad 260 tys. metrów kwadratowych i pracuje w nim 12 000 pracowników. To porównywalnie do populacji takich miast w Polsce jak Warka, Błonie czy Koluszki.



Dlaczego Apple ma tylko cztery kondygnacje? Układ wielopiętrowy nie sprzyja przenikaniu się wiedzy i budowaniu relacji między poszczególnymi poziomami, które zresztą najczęściej różnią się kompetencjami i hierarchią ważności. Serendytpność burzy podziały i pobudza do ruchu nóg i szarych komórek. W serendipity chodzi o networking i inicjowanie interakcji międzyludzkich, zwiększa innowacje i szanse na rozwiązywanie problemów na bieżąco. W dzisiejszych czasach bardzo ważne jest tworzenie innowacji, a są one możliwe, gdy współpracują ze sobą osoby o różnych specjalizacjach. - potwierdza Usamah Afifi, konsultant, wykładowca, trener biznesu i coach - Można sobie tylko wyobrazić jakie pomysły mogą zrodzić się w interdyscyplinarnych zespołach, gdy spotkają się ze sobą np. antropolog, programista, kompozytor muzyki i marketingowiec. Tworzą się wtedy ciekawe gałęzie wiedzy.



Jeśli więc w nowej pracy będziecie musieli pokonać kilkaset metrów, aby skserować dokumenty, iść do kuchni bądź łazienki, poczujcie się jak książęta z Serendip i otwórzcie się na interakcje. Może przez przypadek rozwiążecie swoje problemy? Warto wspomnieć, że naukowcy udowododnili, iż powierzchowne interakcje są tak samo potrzebne do szczęścia, jak głębokie relacje.


PS. To miał być mój pierwszy tekst do magazynu F5. Kiedy oddałam go do publikacji, wybuchła pandemia i tekst ten stał się momentalnie nieadekwatny do nowej rzeczywistości.


Jestem ciekawa na ile sama idea seredentywności przetrwa, a jeśli nie - co ją zastąpi. Według mnie warto czerpać wzorce z natury, ona daje nam nejlepsze, sprawdzone przez lata i przeciwności losu, strategie przetrwania. Myślę tu o lasie mieszanym. Gdy w lesie jednogatunkowym pojawi się szkodnik, jest w stanie zachwiać ekosystem całego lasu, a nawet spowodować jego degradaje.


Przewagą lasów mieszanych jest wolniejsze rozprzestrzenianie się chorób (ze względu na większe odległości między drzewami tego samego gatunku) oraz to, że choroby, które infektują jedne gatunki, nie ruszają innych. Nawet jeśli miałby zniknąć jeden gatunek flory, zostaną następne, a las ma szanse na szybsze dojście do siebie. Jak to się ma do ludzi i stanowisk pracy? To tak na przykładzie pandemii koronawirusa. Sama idea serendetywności ma wiele zalet, jednak w przypadku zarażenia COVID jednej osoby - momentalnie na kwarantannie ląduje caly zespół albo oddział. A gdyby tak w jednym miejscu pracy (miejscu jak obszarze, przesztrzeni pracy) pracowali zarówno ludzie z firmy A, B i C? Także mieliby szanse na wzajemne inspirowanie, a jednocześnie w razie choroby o 2/3 mniej pracowników danej firmy lądowałoby w szpitalu bądź domu na kwarantannie.


Oczywiście to moja luźna idea, ale wierzę, że ma sens. Firmy A, B i C nie muszą przecież ze sobą konkurować. Zresztą nie sądzę, aby istniała konkurencja firm na poziomie niższego szczebla. Wiedza i horyzonty mogłyby się poszerzyć, szczególnie gdyby firmy reprezentowały różne branże. Co więcej - mogłyby powstać z takiej zależności nowe projekty. Albo nowe pary. I że tak sobie na koniec gorzko zażartuję - zmniejszyłoby to liczbę zdrad z koleżankami/kolegami z pracy o 66%.





MPJ


Źródła: https://www.polskawliczbach.pl/najwieksze_miasta_w_polsce_pod_wzgledem_liczby_ludnosci https://medium.com/@nimrakhalid/serendipity-a56ef6a4f9c2 https://hbr.org/2017/06/why-apples-new-hq-is-nothing-like-the-rest-of-silicon-valley Wywiad własny z Usamah Afifi Obrazy źródła: Apple_park_cupertino_2019 https://en.wikipedia.org/wiki/Apple_Park#/media/File:Apple_park_cupertino_2019.jpg D60l9tsWwAU_0gm.jpg https://twitter.com/tim_cook/status/1129601110178717696?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1129601110178717696&ref_url=https%3A%2F%2Fmyapple.pl%2Fposts%2F19335-oficjalne-otwarcie-apple-park https://www.flickr.com/photos/94599716@N06/48562854336 Foto z wiki: https://en.wikipedia.org/wiki/Apple_Park


59 wyświetlenia

©2020 by Tygrys. Stworzone przy pomocy Wix.com